Billboard przedstawia Maryję z przerażeniem patrzącą na pozytywny wynik testu ciążowego. Jak twierdzi tamtejszy pastor celem reklamy nie miała być obraza uczuć osób wierzących. Reklama miała wywołać debatę publiczną "Bez względu na jakiekolwiek przeczucie - odkrycie byłoby szokujące. Maria była niezamężna, młoda i biedna. Ona na pewno nie była pierwszą kobietą w tej sytuacji ani ostatnią..." tłumaczył pastor.
Wyjaśnienie nie przekonało katolików...
Faktycznie było o co robić aferę? Chociaż bardziej to się mógł zdziwić ale Józef! ;)
Jak dla mnie pomysł ryzykowny, ale bardzo trafiony. Podoba mi się.
OdpowiedzUsuńciekawe ;)
OdpowiedzUsuńKościoły w Nowej Zelandii dwoją się i troją aby się rozreklamować, zwrócić na siebie uwagę i może zdobyc (bądź utrzymać) wiernych bo tutaj coraz mniej osób jest wierzących, a nawet jak wierzą to wybór kościołów jest od groma! W miejscowości w której mieszkam jest 9 kościołów różnych wyznań!!
OdpowiedzUsuńW Polsce tez bedzie niedlugo podobnie jesli nic sie nie zmieni. Afera pedofilska z duchownymi w tle goni afere! Ludziom konczy sie cierpliwośc
Usuń